|
maj 2001
Sonya Smith
Oglądamy ją w Rosangelice (pierwszej wersji opowieści rozsławionej później przez Thalię jako Rosalind). To początki kariery Sonyi - dziś ma pozycję gwiazdy zapraszanej (poza głównymi rolami) do zagrania smacznych epizodów, choćby w jednym odcinku - takie "mignięcia" wielkich nazwisk na ekranie to prawdziwa gratka dla fanów aktorów i miłośników seriali. Próbowała wyrwać się ze świata telenoweli, ale do niego wróciła. Wybiera produkcje swojego kraju, Wenezueli. Wyżej ceni telenowele brazylijskie od meksykańskich - tym drugim zarzuca "wałkowanie w kółko tego samego w ten sam sposób", w tych pierwszych podoba jej się dostrzeganie różnych odcieni życia i naturalną narrację.
Właśnie skończyła 30 lat: urodziła się 23 kwietnia 1971 roku w USA. Debiutowała w wenezuelskiej telenoweli El desprecio. Potem przyszły m.in. Rosangelice i wielki międzynarodowy sukces: Maria Celeste. Gdy pojechała promować ten film przez kilka dni w Kolumbii, została w tym kraju dwa lata - przyjęła z miejsca zaproponowaną rolę w serialu La guajira. Dwa lata temu sprzedała swe mieszkanie w Caracas i przeprowadziła się do Los Angeles. Wyjazd z kraju zniosła lepiej niż inni - w USA (w Oklahomie) wciąż mieszka jej matka Ileana Jacquet - kiedyś gwiazda kina wenezuelskiego. W Mieście Aniołów Sonya zapisała się na kursy aktorskie i muzyczne - gry na gitarze, śpiewu i tańca (jako dziecko uczęszczała przez kilka lat do szkoły baletowej). Grała w teatrach i po hiszpańsku, i po angielsku. Dużo mówiło się o jej spodziewanym udziale w filmie z Melem Gibsonem. Nic z tego nie wyszło, a Sonya opowiadała w wywiadach, jak bardzo trudny jest dla przybysza z zewnątrz rynek kina amerykańskiego.
Wróciła do pracy w Wenezueli - nagrała Destino de mujer, w której u jej boku zadebiutował w roli głównego bohatera Jorge Reyes. Na planie kolejnej -Milagros (Cud miłości) poznała Peruwiańczyka Paula Martina. Opowieści o uczuciu, jakie ich połączyło, wydawały się na początku klasycznymi plotkami o romansie bohaterów serialu. Okazało się, że ich miłość nie skończyła się wraz z realizacją telenoweli. Paul wyznawał w wywiadach, że jego zdaniem Sonya ma nie tylko piękną twarz, ale i piękne wnętrze. Na grudzień 2000 planowali oficjalne ogłoszenie daty ślubu, który miał się odbyć w lutym lub kwietniu 2001. Hm, nie pobrali się do dziś...




|