|
Mariana Seoane
Dobra dziewczynka
marzec 2004
Właśnie zaczęła karierę piosenkarską - wydała pierwszą płytę, Sere una nina buena (Będę dobrą dziewczynką). Krytycy nie zostawili na płycie suchej nitki, ale Mariana się nie zraża. "Nie jestem kolejną aktorką, która próbuje zdyskontować sój sukces na ekranie nagrywając płytę! Jestem profesjonalnie przygotowana do śpiewania, staram się zacząć coś robić w tej dziedzinie już od 10 lat i jestem bardzo szczęśliwa, że płytę udało się wydać. Niech sobie krytykują, ja wiem, że śpiewanie to coś, co chcę robić i będę to robić" - mówi zdecydowanie Mariana. Na płycie dominujecumbia - pochodząca z Kolumbii muzyka, która łączy afrykańskie rytmy z indiańskimi melodiami i tańcem (zaś słowa i stroje do cumbii czerpią z tradycji europejskich). Dziś cumbia jest muzyką wybrzeży Karaibów, a także Argentyny.
Cóż, ojciec Mariany Seoane Garcii jest Meksykaninem o korzeniach kubańskich, matka pochodzi z Argentyny. Dom rodzinny Mariany, która urodziła się w mieście Meksyk 10 czerwca 1976 roku, rozbrzmiewał właśnie cumbią. Jak dziś twierdzi, zawsze marzyła o śpiewaniu, a aktorstwo wyszło jej trochę przypadkiem. Gdy nikt nie był zainteresowany nią jako piosenkarką, w 1993 roku zastukała do drzwi Televisy. Tam dostała najpierw dobrą radę, by wziąć lekcje dykcji, a potem małe role w serialach. Zagrała w Retrato de familia (1995), Los Hijos de nadie (1996), Cancion de amor (1996), Atrevete a olvidarme (2001), była czarnym charakterem w Mi pequena traviesa (1997) i w Tres mujeres (1999), wreszcie przyszły główne role w Amor gitano (1999), Rebecca. Dziś jednak Mariana wiąże swą przyszłość ze śpiewaniem.
Producentem płyty jest Adolfo Angel "El Temerario", lider zespołu Los Temerarios. W trakcie wspólnej pracy Mariana i Adolfo Angel bardzo się zbliżyli. "Oczywiście znam jego reputację podrywacza, wiem, że wywiera hipnotyczny wpływ na kobiety zaciągając je do łóżka dosłownie na jedną noc. Nie jestem pierwszą kobietą w jego życiu ani on pierwszym mężczyzną w moim. Nasz związek to coś wyjątkowego! Mam wystarczajaco silne poczucie własnej wartości, by martwić się, że może być mi niewierny. To mężczyzna bardzo wrażliwy i czuły, bardzo atrakcyjny, ale to także mężczyzna o wielu twarzach. Ja znam tę twarz niedostępną dla innych i dlatego jestem spokojna. Antonio Adolfo to mężczyzna mojego życia" - mówiła Mariana w trakcie romansu. Nie wróżono im długiej wspólnej przyszłości - on goni za spódniczkami, ona z opinią kobiety charakternej, zaborczej i zazdrosnej. I mimo iż Mariana przebąkiwała już coś o ślubie, romans się skończył. Teraz Mariana mówi: "Idylla się skończyła, ale pozostaliśmy przyjaciółmi, dobrymi przyjaciółmi. I dobrze nam się razem pracuje".
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|