english cesky magyar russian romana polski
FAQ | napisz do nas | szukaj
 
Marta Julia
Meksykańska Marilyn Monroe

[więcej...]
Ambar Diaz
Ładna, nie seksowna

[więcej...]


wybierz gwiazdę:

Ruddy Rodriguez
Jesteście pięknym narodem!

lipiec 2007


galeria zdjęć

Jest mniejsza, szczuplejsza i delikatniejsza niż wydaje się na ekranie. Pojawiła się na lotnisku w okularach przesłaniających pół twarzy, przepasana przepięknym plecionym indiańskim pasem od skórzanej torby i niemal natychmiast wpadła w objęcia jedynego fana, który czekał na nią z tabliczką "I love Ruddy". Wielbiciel aktorki, Marcin, przyjechał z Łodzi, a jego wysiłek został nagrodzony uściskami i autografem Ruddy oraz pogawędką z nią. Możecie zobaczyć rozradowaną minę Marcina na zdjęciach z lotniska!

Pretekstem do wizyty Ruddy w Warszawie była promocja telenoweli Dlaczego właśnie ja. Gwiazda spotkała się z dziennikarzami polskimi i węgierskimi, ale odpowiadała na pytania dotyczące nie tylko tego serialu. - Najbardziej nie lubię pytań o mój ulubiony kolor, co jadam na śniadanie i jak dbam o urodę - wyznała nam. Chętnie opowiadała o swej karierze. - Tak, to prawda, moja pierwsza praca to była praca na basenie jako instruktor pływania. Mnie nauczono pływać, gdy miałam cztery lata; jako 14-latka pomagałam instruktorom, jako 16-latka uczyłam już samodzielnie. To wspaniałe uczucie, gdy widzisz, jak dzięki tobie ktoś przełamuje strach przed wodą. Do dziś zdarza się, że ktoś do mnie podchodzi i przypomina: "to ty mnie uczyłaś pływać, gdy byłem dzieckiem!" - mówiła. Opowiadała też o swych rolach. - Amada i Miranda były zabawne, poza tym podczas pracy nad Dlaczego właśnie ja sama się rozwodziłam, więc mogłam się zidentyfikować z Amadą, a jednocześnie dzięki niej łatwiej uporać się ze swoimi uczuciami. Za to nie znosiłam Camili Rigores. Ona przez cały czas była wściekła, ja nie znoszę być wściekła. Lubię być pogodna i staram się być w życiu szczęśliwa, więc Camila porządnie mnie zmęczyła. Odetchnęłam po zakończeniu zdjęć. Ale cenię i zawsze będę dobrze wspominać Kochanków za to, że dzięki nim zwiedziłam własny kraj. Niektóre miejsca znałam, w innych byłam po raz pierwszy. Jeden z najpiękniejszych momentów przeżyłam w Medanos de Coro, na pustyni, która wygląda zupełnie inaczej w zależności od miejsca, z której się ją ogląda. My widzieliśmy ją także z helikoptera. Uwielbiam latać helikopterem, ale Diego Bertie nigdy wcześniej nie leciał i strasznie się bał. Wiedziałam, że jeśli się przełamie, też to pokocha, i tak się stało, ale musiałam go długo przekonywać. A kiedy już wysiedliśmy i zaczęliśmy wędrować po piasku, po pewnym czasie stanęliśmy na wielkiej górze. Dookoła była niesamowita cisza i pustka, i tylko piasek po horyzont. Staliśmy tak w milczeniu i patrzyliśmy na ten cud stworzenia, czując się jak ziarenka tego piasku, i nagle Diego zaczął śpiewać. To była piosenka z Upiora w operze. Kątem oka zobaczyłam, że reżyser i producent, którzy z nami byli, przycupnęli gdzieś z tyłu i słuchają, nie śmiejąc przerwać. Diego śpiewał cichutko, potem głośniej. To była tak niesamowita chwila, że łzy zaczęły mi same spływać po twarzy - wspominała Ruddy. Ta opowieść nas wzruszyła, bo przecież spośród licznych podróży Simona i Camili w Kochankach my też wybraliśmy tę do Medanos de Coro jako najpiękniejszą i wartą przypominania także w specjalnej galerii zdjęć w naszym opisie telenoweli...

Zapytaliśmy ją o Diega Bertie ("oczywiście, że się kłóciliśmy na planie, plotki nie kłamały! To normalne u osób, które dobrze się znają, dużo ze sobą przebywają i świetnie się dogadują. Właśnie aby się dobrze rozumieć, trzeba się czasem posprzeczać. Bardzo się z Diegiem lubimy i znakomicie nam się razem pracuje") i o obecnego narzeczonego ("znamy się od 15 lat, od roku nasza znajomość ma zupełnie inny charakter. Juan jest dentystą, ale także ma stadninę koni. Potrafi z nimi zrobić wszystko. Trenuje konie do filmów, jego zwierzęta występowały m.in. Gorzkiej zemście, a on sam był tam dublerem w scenach z końmi. Poza tym Juan jest torreadorem. To część niego, więc to akceptuję tak jak jego całego; poznaję corridę, uczę się o niej coraz więcej. Teraz w Kolumbii jest coraz silniejszy ruch obrońców byków, domagający się zaprzestania zabijania zwierząt w walkach"). Pytaliśmy też oczywiście o plotkę łączącą Ruddy z prezydentem Hugo Chavezem. - Gdybyście spytali mnie o coś najgorszego, co mi się przytrafiło w życiu, odpowiedziałabym, że właśnie to! Wiem, kto to rozpętał, kto pierwszy zaczął pisać, że wychodzę za Chaveza. Ten człowiek próbował wcześniej wrobić w to Vivianę Gibelli, ale ta plotka umarła dość szybko. Teraz rozpuszcza pogłoski, że prezydent romansuje Mimi Lazo. Też nie ma specjalnego odzewu. Ale wokół mnie udało mu się rozpętać burzę, która trwała aż dziewięć miesięcy! Nie miał odwagi spojrzeć mi w oczy, nie przyszedł na konferencję, na której dementowałam plotki o ślubie. Ale dziś, choć jeszcze dwa lata temu był szeregowym dziennikarzem, wydaje własną gazetę i mówi z dumą, że to dzięki mnie. Uch... cóż, świat nie zawsze jest sprawiedliwy - konstatuje Ruddy.

Dużo i z ogniem opowiadała też o swojej działalności charytatywnej. - Bycie artystą to wielka odpowiedzialność. Nie musisz być artystą, by być dobrym człowiekiem, ale gdy jesteś artystą, gdy jesteś znany i tylu ludzi na ciebie patrzy, masz obowiązek starać się być lepszym człowiekiem. Nie doskonałym, ale coraz lepszym. A wtedy możesz dać z siebie ludziom więcej - mówiła.

Po serii wywiadów Ruddy spotkała się z przedstawicielami naszych reklamodawców. Znalazła czas, by zwiedzić kilka miejsc w stolicy. Zachwyciła ją warszawska Starówka ("przepięknie wygląda Rynek wieczorem z mnóstwem świateł i mnóstwem ogródków"); nie mogła uwierzyć, że Warszawa została odbudowana z gruzów i że jest tak dynamicznie rozwijającym się miastem po upadku komunizmu. Krótko przespacerowała się po zalanych deszczem Łazienkach ("wspaniałe miejsce na ślub!"). Zajrzała do Złotych Tarasów ("uwielbiam zakupy, malle wszędzie na świecie są takie same, na zdjęciu trudno byłoby poznać, czy to Warszawa, Caracas czy Paryż. Ale ten szklany dach z wielu kopuł jest wyjątkowy, przepiękny, nigdzie czego podobnego nie widziałam!"). Ruddy nie oparła się pokusie kupienia butów i pierścionka z bursztynem ("na co dzień nie noszę biżuterii, prywatnie uwielbiam tylko pierścionki, duże i oryginalne, mam ich mnóstwo"). Zaskoczyła nas, gdy nagle, niepytana o to wyznała: - Jesteście pięknym narodem! Gdy patrzy się na ulicę, to widać u was mnóstwo ładnych kobiet i przystojnych mężczyzn!

Ostatniego dnia pobytu Ruddy była gościem honorowym na bankiecie, który pani ambasador Wenezueli wydała z okazji przypadającego 5 lipca święta narodowego tego kraju.

Wcześniej Ruddy gawędziła ze swymi fanami na czacie. Zalogowało się 1700 osób. Także i tu Ruddy dała upust swej gadatliwości: na każde pytanie odpowiadała bardzo wyczerpująco, kilkoma zdaniami. Przyznała się, że bardzo smakowała jej polska kuchnia: golonka i zupa borowikowa (my wiemy, że także flaki, choć pierogi z mięsem - trochę mniej). Opowiedziała o tym, jak pływała z rekinami i które z hollywoodzkich gwiazd poznała. Zapis czata znajdziecie tutaj. Obejrzyjcie też zdjęcia z czata - na tym, do którego pozuje razem z tłumaczem widać, że Ruddy naprawdę nie jest wielką kobietą!

Jak Ruddy wspominać będzie wizytę w naszym kraju? Otrzymaliśmy maila z podziękowaniem od menadżera Ruddy, Haika Gazariana: "Ciepłe i gościnne przyjęcie przez Polaków sprawiło, że Ruddy czuła się w pięknej Polsce jak w domu!".

(kos)

Tak witaliśmy Ruddy Rodriguez na lotnisku:

kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć  

A oto Ruddy Rodriguez podczas czata:

kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć  

Inne zdjęcia z pobytu Ruddy Rodriguez w Polsce znajdziecie na jej stronie:

www.ruddyrodriguez.com lub tutaj

11.08.2007 19:36
tak, zdecydowanie. Lorena Rojas oprócz wielkich zdolności aktorskich, jest także świetną piosenkarką. Uważam więc, że mogłaby odnieść wielki sukces na arenie międzynarodowej, gdyby tylko ktoś dobrze poprowadziłby jej karierę.

Kaja

08.08.2007 09:48
JA TEZ BYM CHCIAŁA LORENĘ ROJAS

KATTI

01.08.2007 19:55
Ja bym chciała albo: Natashe Kaluss, Michela Browna, thelem fardin i Nicolasa D' Agostino :)

Iwetka

01.08.2007 10:17
Pewnie. Zaproście kolejne gwiazdy. Najlepiej jakąś z Argentyny bądź Telemundo, ale jeśli będzie to np. Silvia Navarro to też się nie obrażę

Marek

31.07.2007 11:10
zgadzam się z PrinceSa zaproście Lorenę Rojas oraz Paolę Rey

sindy


[więcej komentarzy...]

 

czwartek
9 września 2010


  Droga do sławy


Premiere

  Bezwstydnice


  Zemsta, moja miłość


  Cztery małżeństwa
  i życie



Inne seriale

 Ojciec Coraje

 Kobieta Judasz

 Szmaciana lalka

 Niewolnica Isaura

 To jest życie