|
21 maja 2001
 Rozstanie kochanków. Czasem życie naśladuje scenariusze filmowe: Jorge Reyes i Roxana Diaz, którzy w Prawie do miłości rozstali się jako Luis Guillermo i Betania, rozeszli się naprawdę kilka miesięcy temu. Plotkowano, iż przyczyną rozpadu ich związku mogły być liczne romanse Jorgego - z Fedrą Lopez, z Sonyą Smith, a także z aktorką grającą przypadkową żonę Roberta Malave, Yelitsę... Wszystko to bajki wyssane z palca - Jorge nie jest typem "łamacza serc niewieścich" i nie romansuje z każdą aktorką, którą kocha na ekranie. Jednak nie do końca pasowali do siebie z Roxaną...
Wakacje Natalii. Natalia Oreiro przez cały maj odpoczywa w swej posiadłości w Palermo Viejo w Argentynie. Znalazła jednak czas na spotkanie z Gustavem Yankelevichem, producentem i twórcą sukcesu Zbuntowanego anioła, i omówienie planów następnej wspólnej telenoweli. Wiadomo, że zdjęcia zaczną się w październiku lub listopadzie 2001, nie wiadomo jeszcze, kto zagra u boku Natalii. Kandydatów jest dwóch: znów Facundo Arana lub były narzeczony aktorki, Pablo Ecchari. Po majowych wakacjach w czerwcu Natalia podróżować będzie po Ameryce Łacińskiej, a w lipcu da cykl ośmiu koncertów w największych miastach Argentyny.
Matka razy dwa. To chyba jedyny taki wypadek w historii telenoweli: Lupita Ferrer zagrała tę samą postać w dwóch ekranizacjach tej samej opowieści. Zarówno w Rosangelice z Sonyą Smith, jak i w Rosalindzie Lupita wcieliła się w zaborczą, okrutną matkę głównego bohatera. Gdzie była bardziej przekonująca? Oceńcie sami! W historii kina podobna rzecz przydarzyła się m.in. Sophii Loren, która grała we włoskim filmie Matka i córka zagrała córkę, a w amerykańskim remake'u - matkę.
Christian pod pantoflem? Przystojny bohater serialu Luz Maria Christian Meier nagrywa obecnie telenowelę Amor es querer con alevosia w Meksyku. Gdy zdjęcia przerwano na kilka dni, Christian zaprosił swą żonę Marisol Aguirre, by spędziła z nim króciutkie wakacje w jednym z meksykańskich kurortów. Marisol przyjechała z Peru do męża, a gdy aktor wrócił na plan, "zastrzelił" twórców serialu żądaniem włączenia swej żony do realizacji filmu - jako producentki. Postawieni pod ściana producenci musieli ulec.
Izaura powróci? "Gazeta Wyborcza" płomiennym tekstem wspomnieniowym o pierwszej latynoskiej telenoweli na polskich ekranach nawołuje do wywierania obywatelskiego nacisku na władze TVP, by powtórzyły Niewolnicę Izaurę. Jeśli telewizja zostanie zasypana prośbami od widzów, nie będzie mogła nie ulec! Przy okazji "Gazeta" przedstawiła dalsze losy aktorów tego serialu. Izaura, czyli Lucelia Santos, ma dziś 44 lata, własną firmę producencką, nakręciła kilka filmów o Chinach, a teraz realizuje chińsko-brazylisjką telenowelę... Leoncio, czyli Ruben de Falco ma dziś lat 71 i odpoczywa na zasłużonej emeryturze. Nigdy się nie ożenił.
Kolejny plagiat telenoweli? Brat Veroniki Castro, producent Jose Alberto Castro został oskarżony przez pisarkę Patricię Martinez Romani o plagiat. Castro wyprodukował bardzo popularną telenowelę dla dzieci Serafin, w której podobno wykorzystał postaci wątki powieści "Angel de la guarda" ("Anioł stróż"). Producent broni się przed oskarżeniem twierdząc, że postaci i ich wygląd (w tym animowany aniołek Serafin) zostały wykreowane przez specjalistów z jego studia, a prawa autorskie do nich zarejestrowane przez prawników. Bo oczywiście chodzi o pieniądze: popularność telenoweli nakręciła też olbrzymią sprzedaż gadżetów z filmu: maskotek Serafina, koszulek, przyborów szkolnych...
Głupi dowcip Maria. Oj, głupi, nie da się ukryć: Mario Cimarro opowiedział dziennikarzowi jednej z najpopularniejszych gazet w Caracas, że rzuca pracę przy nagrywanym obecnie serialu Mas que amor...frenesi, jego rolę przejmuje Osvaldo Rios, a on sam wyjeżdża do Meksyku. Ponieważ rozmowa miała miejsce w okolicznościach, hm, nieoficjalnych, następnego dnia dziennikarz zadzwonił do Maria z prośbą o potwierdzenie tych informacji. A aktor - zamiast docenić profesjonalizm dziennikarza, który nie chciał drukować plotek z knajpy - potwierdził. I jeszcze obiecał, że w ciągu dwóch dni, gdy tylko będzie znał swój nowy numer telefonu w Meksyku, poda go w pierwszej kolejności właśnie temu dziennikarzowi. No i w takiej mniej więcej wersji zostało to wydrukowane. Rozpętała się burza: Venevision zażądała wyjaśnień, dość napięte stosunki Maria z wytwórnią jeszcze się pogorszyły, a aktor zmuszony został do publicznego sprostowania dowcipu. No i na co ci to było, Mario?
|