|
Betty Monroe
Nie ma małych ról - są tylko źli aktorzy
październik 2003
Oto wredna Marisela, Maridiota - jak piszą o niej fanki Miłość inna niż mówią w komentarzach na stronie Zone Romantica, zapowiadając, że obsmarują Bogu ducha winną Betty Monroe, gdy tylko pojawi się jej sylwetka... A przecież biedna Betty nawet nie jest klasycznym typem aktorki grającej same czarne charaktery. Owszem, jest rywalką bohaterki kręconego obecnie serialu La hija de jardinero. Ale przede wszystkim pojawia się jako gwiazda ("participacion estelar" lub "participacion especial") w Trzy razy Zofia, Lo que callamos las mujeres, w meksykańskim remake'u Imperium kobiet. Zagrała też jedną z głównych ról w komediowej telenoweli Tak jak w kinie. Po tej ostatniej stała się ulubienicą meksykańskiej publiczności. Przez dwa lata była Piękną w scenicznej wersji Pięknej i Bestii, potem grała też w scenicznej wersji Aryskotratów. Wyprodukowała przedstawienie Piotrusia Pana. Meksykanie znają ją jednak przede wszystkim jako gospodynię wielu, naprawdę wielu programów telewizyjnych. Jeśli do tego dodać, że Betty uczyła się tańca hawajskiego, tahitańskiego i ludowego, była i jest wziętą modelką, mamy pełen obraz zawodowej aktywności Betty, przyznacie, daleki od "zaszufladkowania".
Beatriz Monroy Alarcón urodziła się w 1978 roku w Guadalajarze w meksykańskim stanie Jalisco. Zdobyła tytuł modelki roku 1996 tego stanu i zwyciężyła w kilku lokalnych konkursach piękności. Aktorką chciała być już w szkole - grała w międzylicealnym teatrze. Potem zaczęła intensywną karierę modelki (była m.in. meksykańską twarzą kosmetyków Avon, chusteczek Kleenex czy Cicloferonu, maści na opryszczkę), aż trafiła do szkoły aktorskiej przy TV Azteca. Debiutowała na ekranie rolą w czterech odcinkach Perli. A potem na zmianę pojawiała się w kolejnej telenoweli - kolejnym show - kolejnej telenoweli... Przed każdą rolą denerwuje się dokładnie tak samo. "Uważam, że nie ma czegoś takiego jak mała rola. Z każdej można zrobić perełkę. Są tylko źli aktorzy, którzy tego nie dostrzegają" - to artystyczne credo Betty.
Betty ma 178 cm wzrostu, nosi rozmiar odzieży od 5 do 7 (w zależności od długości spódnicy), buty nr 6. Wymiary Betty: 95-65-103. Ma śniadą cerę (określaną jako "morena clara"), oczy i włosy w kolorze "cafe". Przyznaje się do operacji powiększenia biustu. "Cóż, jeśli pierś nie wypełnia dłoni, to nie pierś, ale pryszcz" - mówiła półżartem. - "Zrobiłam to z próżności, dla własnego ego, ale także dlatego, że seksowne aktorki są bardziej poszukiwane". Betty zresztą nigdy nie miała nic przeciwko pozowaniu do zdjęć w negliżach - natomiast bardzo ostro zareagowała, gdy latem tego roku po internecie zaczęły krążyć jej zdjęcia całkiem rozebrane i naprawdę bardzo śmiałe. "To absolutnie nie ja! Nigdy sobie takich zdjęć nie robiłam, nie jestem kobietą, która czuje potrzebę rozkładania nóg i pokazywania światu swoich genitaliów!" - mówiła na specjalnej konferencji prasowej. Rozważała wystąpienie na drogę sądową i zmuszenie "artysty" odpowiedzialnego za fotomontaże do zapłacenia odszkodowania ("chciałabym, by te pieniądze poszły na pomoc dla osób z wirusem HIV"), sęk w tym, że ma kłopoty z wytropieniem twórcy tej strony internetowej.
Kiedyś była związana z piłkarzem Omarem Rodriguezem. "Podobało mi się w nim to, że był niezwykle wesołym człowiekiem, pięnym, zdrowym, przyjemnie było na niego patrzeć" - wspomina. Plotka łączyła ją z nieżyjącym już komikiem Paco Stanleyem, Betty jednak zaprzeczała. Równie gorąco zaprzeczał pomawiany o romans z Betty aktor Sergio Mayer, kolega z planu Tak jak w kinie. Niewątpliwie jednak była związana z producentem telewizyjnych show ("to jedyny raz, kiedy zmieszałam pracę z życiem prywatnym, ale pracowałam w jego programach, zanim coś się między nami zaczęło") Giorgio Arezu. "To była dziwna relacja, bo bardzo się różniliśmy, on był starszy o 25 lat, doświadczony, z wielkimi sukcesami zawodowymi na koncie. Nie chcę mówić o tym związku nic złego, bo choć nie zawsze było różowo, to było też w nim wiele dobrych rzeczy". Romans trwał cztery miesiące, był przedmiotem wielu plotek w kolorowej prasie. Betty przyznaje, że bardzo na nim skorzystała jako prezenterka telewizyjna - Arezu poświecał jej więcej uwagi niż innym, więcej się więc nauczyła. Ale nie chciałaby już nigdy łączyć pracy z życiem uczuciowym. Teraz związana jest z człowiekiem spoza show biznesu, 43-latkiem. "Jest dojrzały i odpowiedzialny, bardzo rozsądny i, mam nadzieję, naprawdę zakochany. Oby ten związek trwał jej najdłużej!".
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|