english cesky magyar russian romana polski
FAQ | napisz do nas | szukaj
 

Śmierć Kopciuszka?


[więcej...]

Salsa, por favor!


[więcej...]

inne teksty:

hello romantycy ;-)) nie uwazacie,ze w "Rebece" trochę przesadzili?! podobno akcja filmu toczy się w Miami-prawda?:)) wiec dlaczego kazdy w tym ich Miami mowi po hiszpańsku a nie po angielsku?! nawet policjanci, sklepikarze itp nikt nie uzywa angielskiego, czy nie wydaje wam sie to dziwne!? ja gdy jade do innego kraju nie rozmawiam z ludzmi po polsku lecz np po niemiecku gdy jestem w Niemczech,a tam isnieje tylko hiszpanski-chyba troche nie dopracowali tej nowelki;-) a co wy na to? pozdrawiam cieplutko ;-))

romantyczka;-))

Tak właśnie napisała nasza Czytelniczka. Dlatego, poniekąd wywołani do tablicy, opowiedzmy, dlaczego bohaterowie Rebeki, Zemsty, Kobiety mojego życia mówią po hiszpańsku...

czerwiec 2004 

"Nie, nie dostaniesz tu swojskiego ketchupu. W Miami już dawno został wyparty przez salsę" - twierdzi amerykański publicysta, z zadowoleniem jednak konstatując: "Kiedy byłem tu kilka lat temu, czułem się jak intruz. Ignorowano mnie, bo nie mówię po hiszpańsku. Kiedy wpadłem tu miesiąc temu, wszyscy mówili już w dwóch językach i uśmiechali się przyjaźnie. Miami otwiera się na swój kraj, na Amerykę". Ha, cóż za paradoks. Floryda postrzegana jako miejsce pogodnego zesłania dla emerytów stawała się wyspą Latynosów, by powoli - wraz z dwujęzycznością jej latynoskich mieszkańców - odzyskiwać miejsce na mapie USA.

"To Fidel Castro uczynił z Miami dzisiejsze Miami. Dzięki niemu na przełomie lat 50. i 60. zaczęła tu przybywać elita wykształconych Kubańczyków. Przed nimi była to zapyziała dziura" - twierdzi z kolei inny publicysta. Dziś Miami jest nazywane stolicą Karaibów. Latynosi czują tu swoją siłę. Bo choć było to "pierwsze miasto w USA, gdzie możesz się urodzić, żyć, wzbogacić i umrzeć nie znając ani słowa po angielsku", to właśnie Kubańczycy z Florydy są najbogatszymi z amerykańskich Latynosów. W całych stanach Latynosi są właścicielami około 2 mln firm, ale to firmy latynoskie (głównie kubańskie) z jednego tylko hrabstwa, South Florida, zarabiają więcej niż firmy latynoskie z Kalifornii i Teksasu razem wzięte. Coraz częstsza zaś obecnie dwujęzyczność znacznie zwiększa potencjał ekonomiczny mieszkańców Miami i hrabstwa Miami-Dade (na drugim biegunie pozostają ci Latynosi w USA, którzy nie znają angielskiego - jedna trzecia takich osób żyje poniżej granicy ubóstwa). Dochody "Miamians" biorą się przede wszystkim z turystyki (11 mln turystów rocznie) bankowości i handlu. Ponad 70 procent handlu zagranicznego Florydy to import i eksport z krajów Ameryki Południowej i Środkowej. Floryda jest też wciąż pierwszym przystankiem w USA dla przybywających tu z Ameryki Łacińskiej (poza Meksykiem i Portoryko).

W Miami działa 12 hiszpańskojęzycznych stacji radiowych, dwie telewizyjne i dwie telewizje kablowe (1999). Przeciętny Latynos w USA ogląda 2,5 godziny telewizji hiszpańskojęzycznej dziennie (Nielsen, 2001). Miami jest też największym latynoskim ośrodkiem wydawniczym (zarówno prasy, jak i książek) w USA.

Jest też Miami znakomitym ośrodkiem kulturalnym - powstają tu hiszpańskojęzyczne filmy i seriale (nasze zdjęcia pochodzą częściowo ze strony jednej z firm pomagających w organizacji produkcji, Filmiami.org), organizowane są niezliczone festiwale kultury, filmu, tańca, karaibski karnawał, działają muzea, kluby etc. Jednocześnie przestępczość stale spada (od 1996 roku - o ponad 40 procent).

"Silna wspólnota Latino, stabilny rynek pracy, dobre szkoły" - to wszystko sprawia, iż pozycja Miami na liście 10 Najlepszych Miejsc do Życia dla Latynosów (www.hispaniconline.com) systematycznie rośnie, a w roku 2003 miasto zajęło miejsce 1.


Kłopoty z terminologią

Nortenos - mieszkańcy północnego Meksyku i ich potomkowie w USA.
Tejanos - Teksańczycy o meksykańskim pochodzeniu.
Hispanic - słowo oznaczające Latynosa w USA. Nie wszystkim się podoba, gdyż w wyniku małżeństw mieszanych wielu Latynosów nie ma hiszpańsko brzmiących nazwisk i coraz gorzej mówi po hiszpańsku. Niemniej jest to słowo używane w oficjalnej terminologii urzędowej od lat 70.
Latino, Latina - słowo oznaczające Latynosa w USA, akceptowane zwłaszcza w Kalifornii i Nowym Jorku. To "słowo-parasol" - większość uważających się za Latino dodaje "jestem z ..." i tu nazwa kraju. Nie wszystkim się podoba - zwłaszcza tym, którzy uważają, że ważniejsze w kulturze Meksyku czy Kolumbii były wpływy indiańskie niż łacińskie, czyli europejskie.
Raza - słowo oznaczające Latynosa w USA, wprowadzone przez Meksykanów. Używają go głównie Metysi, odnosi się przede wszystkim do wpływów hiszpańskich. Nie akceptowane przez tych, którzy uważają indiańskość za ważniejszą w ich tożsamości.
Chicano - słowo używane od lat 60., oznacza Latynosa pochodzącego z Meksyku, najczęściej Metysa, źle wykształconego, bez zawodu, biednego, z licznej rodziny - słowem, upośledzonego ekonomicznie i życiowo. Nikt nie chce być nazwany Chicano!


Latynosi w USA w liczbach

Wyniki spisu ludności w roku 2000 wstrząsnęły Amerykanami. Okazało się, że największą mniejszością w tym kraju nie są już Czarni. Są nią Latynosi. Według spisu mieszka ich w USA 35,3 mln (podczas gdy Afroamerykanów - 34,7 mln). To około 13 procent ludności Stanów Zjednoczonych. Demografowie przewidują, iż w roku 2050 Latynosem będzie co czwarty Amerykanin.

Hiszpański jest drugim - po angielskim - językiem używanym w USA. W roku 2000 27,8 mln ludzi (10,5 procent ogółu populacji) powyżej piątego roku życia mówiło w domu po hiszpańsku. Osoby "hiszpańskojęzyczne" to około 63 procent mieszkańców USA, którzy język angielski znają "tak sobie".

Skąd się biorą Latynosi w USA? Z Meksyku (20,6 mln osób, ponad 58 procent Latynosów w USA), z Portoryko (1,5 mln), Dominikany (1 mln), Kuby, Kolumbii, Hiszpanii i innych krajów Ameryki Łacińskiej.

Gdzie mieszkają Latynosi w USA? W niemal każdym stanie, przede wszystkim w miastach (prawie 90 procent populacji). Tradycyjnie było jest ich najwięcej w stanach graniczących z Meksykiem - kiedyś mieszkańcy północy Meksyku, tzw. nortenos, przechodzili przez zieloną granicę najpierw do prac sezonowych, potem na stałe. Dziś do USA wędrują Meksykanie z całego kraju. W stanie Nowy Meksyk Meksykanie to aż 42 procent mieszkańców. Latynosi są też w Kalifornii i Teksasie (po 32 procent mieszkańców tych stanów), Arizonie i Illinois. Mieszkańcy Portoryko skupiają się z Nowym Jorku, New Jersey i Pensylwanii, dwie trzecie Kubańczyków zaś mieszka na Florydzie.
Patrząc na miasta, te najbardziej "latynoskie" to Nowy Jork (Portorykańczycy, Dominikańczycy, Kolumbijczycy), Los Angeles (Meksykanie), Chicago (Meksykanie i Portorykańczycy), Houston, San Antonio i Phoenix (wszystkie trzy Meksykanie), Filadelfia (Portorykańczycy).
Kubańczycy zaś mieszkają w miastach Florydy (Hialeah, Miami, Tampa), w Los Angeles i Nowym Jorku.

Krystyna Kosicka

19.06.2004 16:18
rebeka jest the best

ola:P

17.06.2004 18:55
bardzo prosze,aby przy serialach napisac ile bedzie odcinkow.Ogladam serial Kiedy bedziesz moja i nie wiem ,kiedy to sie skonczy.Jak mam planowac wakacje?

AFRA

14.06.2004 20:04
à natalia streignard je sui un jeune de 16 ans et je t'aaaaaaaaaaaime à la folie

sam.est@caramail.com

14.06.2004 14:47
witam romantyków;-))) no proszę,wypowiedziałam sie na forum z racji moich wątplipości co do telenoweli "Rebeka", a tu taki temat;-))).Dziekuję za interesujące wiadomości i podjęcie tematu przez Redakcję Romantyki.Zaintrygował mnie ten kraj jeszcze bardziej;-)).Sama osobiście pilnie i dzielnie uczę się hiszpańskiego, a swoje rezultaty mam zamiar niedługo sprawdzić;-))planuję podróz do Meksyku,ale teraz być może będzie to także Miami;-)). Pozdrawiam cieplutko wszystkich romantyków.Udanych wakacji i podróży po niezwykłych krajach telenowel;-)))

romantyczka;-)))

12.06.2004 11:55
Xx - przeszło, nie przeszło. Fajnie jest stopniowo poznawać wszystkie cywilizacje, kultury, kraje, a nie jak na studiach taki ogrom wiedzy w ciągu 1 semestru :-( (ach ta iberystyka...). Być może w wakacje znajdę czas na to, żeby poczytać więcej :-) Poza tym też mi się marzy, żeby jechać do Peru, Wenezueli, Meksyku czy Argentyny, bo z tego co czytałam i widziałam w różnych filmach to są wspaniałe kraje. Znam też paru przeuroczych Latynosów :-), ale i tak uważam, że wymarzone miejsce dla mnie jest gdzieś w Hiszpanii. Szkoda tylko, że nie kręcą tam tak dobrych telenowel... hehe. Gorąco pozdrawiam Wszystkich. Ania

xXx


[więcej komentarzy...]

 

czwartek
29 lipca 2010


  Droga do sławy


Premiere

  Bezwstydnice


  Zemsta, moja miłość


  Cztery małżeństwa
  i życie



Inne seriale

 Ojciec Coraje

 Kobieta Judasz

 Szmaciana lalka

 Niewolnica Isaura

 To jest życie