|
Marcelo Cezan
Gra, śpiewa i kopie
październik 2001
Marcelo urodził się 13 kwietnia 1971 w Cali (Kolumbia). Wbrew temu, co mówi w wywiadzie poniżej, jego prawdziwym nazwiskiem jest Edgar Gomez. Zmienił je zaczynając "poważną" karierę - jeszcze jako Edgar zarabiał śpiewaniem w pubach w Cali i modelingiem, jako "Marcelo" śpiewał w zespole rockowym Laser, ale też grał w drużynie piłkarskiej w swoim mieście (której do dziś jest zagorzałym kibicem). Jak on to zrobił, że zdążył w międzyczasie skończyć stomatologię - nie wiadomo.
Pierwszą płytę, Nueve semanas y Media, nagrał w roku 1992, wkrótce zagrał też w dwóch telenowelach - Tentaciones i La Maldicion del Paraiso. Rok później dostał pierwszą główną rolę - w telenoweli Solo una Mujer. Próbował szczęścia w Meksyku (telenowela Acapulco en Cuerpo y Alma), ale w sumie przywiózł stamtąd więcej złych niż dobrych przeżyć. W 1996 roku zdecydował się wrócić do sportu, do swego ukochanego klubu Deportivo Cali. Grę tam potraktował jako oczyszczenie. Wziął też lekcje aktorstwa i dwa lata później zagrał role w telenowelach w Wenezueli (Maria de los Angeles), potem w Peru (Żona potrzebna od zaraz). Dziś ma już na koncie trzy płyty i udział w filmie kinowym (Por Culpa de Urano).
Pełne nazwisko?
Marcelo Cezan.
Przezwisko?
El Rafa.
Jak zaczęła się twoja kariera?
Od muzyki. Miałem zespół rockowy.
Co tam robiłeś?
Śpiewałem i grałem na gitarze basowej.
Blondynki czy brunetki?
Jakby to miało jakieś znaczenie!
Heroiny czy czarownice?
Trochę tego, trochę tego... Jednak wolę czarownice.
Bokserki czy kalesony?
Bokserki.
Całować czy być całowanym?
Całować!
Jak daleko posuwasz się na pierwszej randce?
Żeby zaznaczyć różnicę między tą a następnymi randkami - niedaleko.
Miłość platoniczna?
Whitney Houston.
Hobby?
Piłka nożna i tenis.
Śpiew czy taniec?
Śpiew.
Nagość na ekranie?
Czemu nie?
Ulubiona postać, którą grałaś?
Manuel Tirado w telenoweli Cartas de amor.
Piwo czy mocne drinki?
Piwo.
Z czego jesteś dumny?
Z umiejętności komponowania piosenek.
Znak zapytania czy wykrzyknik?
Wykrzyknik.
Nad czy pod?
Uff... Powiedzmy, że nad.
Film, który ostatnio ci się podobał?
Chłopcy z ferajny Martina Scorsesego.
Gdzie witałeś rok 2000?
W mieście Valencia w Wenezueli.
Miejsce, gdzie można iść w tango?
San Andres w Kolumbii.
Nocny Marek czy ranny ptaszek?
Nocny Marek, całkowicie.
Coś, czego o tobie nikt nie wie?
Chciałbym śpiewać reggae, z dredami na głowie i całym tym reggae'owym "niech ginie Babilon"!
(na podstawie wywiadu dla www.terra.com/iguana; 2000)
|