|
Estefania Lopez
Wierzy w reinkarnację
styczeń 2006
"Chciałabym być taka jak Jodie Foster" - wyznaje Estefania Lopez. Jej idolami są też Dora Mazzone i Gustavo Rodriguez: "Dora jest w każdej roli inna i w każdej doskonała. A Gustavo fascynuje, choć trochę przeraża swą wybuchowością". Młoda aktorka nie ogranicza jednak swych życiowych planów do grania. Właśnie skończyła studia dziennikarskie. "Nie wierzę jednak w obiektywne dziennikarstwo w Wenezueli. Już raczej, gdybym miała pracować w tym zawodzie, zajęłabym się public relation" - mówi.
Estefanía de la Trinidad López Caraballo urodziła się 31 sierpnia 1983 w Caracas. Już jako czterolatka grała w reklamach. W telenoweli zadebiutowała mając lat siedem (Pasionaria). Potem była jedną z dziecięcych gwiazdek młodzieżowego programu El Club de Tigritos. Przerwa w świetnie zapowiadającej się karierze nastąpiła, gdy Estefania miała lat 14. Zmarła wtedy jej matka. "Mój tata był wtedy przy mnie, moi bracia pomogli mi przetrwać. Okazało się, że mam wielką, kochającą się rodzinę i wielu przyjaciół" - wspomina aktorka. Do pracy na planie wróciła trzy lata później.
Widzieliśmy ją w Moich trzech siostrach. Po tej telenoweli zagrała w serialach Mariu, Carissima, Kobieta Judasz, La Invasora. W tym ostatnim była zepsutą 16-latką, czarnym charakterem przekraczającym wszelkie granice, by osiągnąć cel. W Mujer con pantalones wcieliła się w samotną matkę. Teraz pracuje w serialu Pilotas, gdzie jest... nie, nie stewardessą, ale 17-letnią kompozytorką. Występuje w teatrze i w radiu. Niedługo zadebiutuje w kinie - w filmie Miranda o generale Francisco Mirandzie (1750-1816), jednym z bohaterów narodowych Wenezueli. Do tej roli uczy się władać szpadą.
Estefania znajduje czas na czytanie i czyta dużo. "Podobają mi się książki Briana Weissa, bo dużo w nich mówi o reinkarnacji. Głęboko wierzę w wędrówkę dusz! Reinkarnacja to wielka nadzieja". Lubi też powieści. Uwielbia spędzać czas na plaży. Na wakacje stara się jeździć do wenezuelskiego stanu Aragua, "bo tam plaże są najpiękniejsze". Dużo tańczy. To właśnie taniec umożliwił jej dostanie się do El Club de Tigritos. "Kiedyś chciałam śpiewać, niestety, mój głos nie pozwala mi na wiele. Tańczę znacznie lepiej". Taniec jest też sposobem Estefanii na utrzymanie figury. "Kiedyś przez dwa miesiące nie tańczyłam. Udało mi się nie utyć, ale miałam odwagę jeść w tym czasie tylko szynkę i warzywa" - mówi.
Choć brukowce były bardzo zainteresowane życiem uczuciowym panny Lopez, długo nie dawała powodu do plotek. "Tak, jest ktoś dla mnie ważny, ale nie można powiedzieć, że to mój chłopak. Nie ma nic wspólnego z show biznesem, studiuje. Kiedy stajesz się osobą publiczną, bardzo trudno jest wchodzić w związki. Każdy wspólny spacer, nie daj Boże pocałunek na ulicy zostanie natychmiast skomentowany, albo i sfotografowany. Mało kto jest na tyle odważny, by się w coś takiego pakować" - mówiła lekko rozżalona dwa lata temu. - "Na razie zamiast ukochanego mam pracę, to jest mój kochanek. Ale myślę, że tak naprawdę nie byłam jeszcze zakochana. Nie szukam miłości, sama przyjdzie. Na razie pracuję nad sobą, chcę być dojrzalsza, bardziej odpowiedzialna".
W sierpniu 2005 gazety donosiły, iż w życiu Estefanii pojawił się wreszcie mężczyzna - Miguel Ángel Tovar jest prezenterem jednego z programów telewizyjnych w RCTV, jest o rok młodszy od aktorki. W grudniu 2005 opisywano, iż Estefania i Miguel Angel wpatrzeni są w siebie nawzajem zakochanymi oczami i robią wrażenie bardzo szczęśliwych.
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
Niektóre zdjęcia pochodzą ze strony www.rctv.net
|