|
Lino Martone Kolega Chayanne'a
maj 2003
Ma bursztynowe oczy - podobno po ojcu Włochu. Jego rodzice pochodzą z Neapolu. Naprawdę nazywa się Pascualino Martone, urodził się 6 marca 1970 roku, ma 175 cm wzrostu, waży 72 kg i jest uzdolniony muzycznie, tanecznie, aktorsko... Karierę zaczynał w zespole Los Chamos razem z Chayannem, gdzie śpiewał i grał na gitarze. "Los Chamos nauczyli mnie odpowiedzialności, dyscypliny i tego, że muzyka jest moim życiem" - wspomina. Po dwóch i pół roku pracy z zespole postanowił zostać solistą (nagrał do tej pory dwie płyty). Zaczął pracować w telewizji w programie dla dzieci i młodzieży El Club de Tigritos (razem z Wandą D'Isidoro). Potem zaczął grać w telenowelach w Wenezueli, Meksyku i Kolumbii. Za kilka z tych ról (m.in. za rolę najmłodszego z synów Ariciniegasa w Zemście) dostawał nagrody. Po Zemście zagrał w kolumbijskim serialu Luzbel esta de Vuelta - pierwszej w historii telenoweli, której bohater jest czarnoskóry. To ta telenowela dała mu w Kolumbii prawdziwą popularność. Przeprowadziwszy się do tego kraju miał nadzieję, że odda się w pełni muzyce. Jednak okazało się, że łatwiej zarobić na życie aktorstwem niż śpiewaniem - i że jego gra oceniania jest lepiej niż jego dokonania muzyczne...
Jest buddystą - każdego dnia oddaje się medytacji, dużo też czyta na tematy filozoficnze i ezoteryczne. Medytacja jest też dla niego lekarstwem na smutek. W każdy weekend chodzi do kina na starannie wybrane, najlepsze filmy - zawsze wcześniej, jak twierdzi, robi rozpoznanie w internecie. Zawsze chodzi w towarzystwie, ale jeśli jego towarzysze (towarzyszka) nie potrafią się skupić na oglądaniu tak jak on, zawsze idzie na ten sam film drugi raz. I nie ma znaczenia, czy jest to komedia czy thriller - tak po prostu robi i już. Lubi głęboko przeżywać filmy.
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|