|
Roberto Lamarca
Rodzinny Włoch
maj 2004
"Nie udało mi się zrobić wielkich pieniędzy i pewnie już się nie uda. Lubię grać i nie myślę, ile na tym zarabiam. To byłaby jakaś idiotyczna presja" - mówi. Pozbawiony tej presji Roberto jest człowiekiem lubiącym i umiejącym używać życia, a jego ulubionymi kompanami są podobno Aroldo Betancourt i Victor Camara.
Roberto Lamarca Gabrielle urodził się 4 października 1959 we Włoszech. Jego rodzina wyemigrowała do Wenezueli, gdy był małym dzieckiem. Grał m.in. w Abigail, w Pogardzie z Maricarmen Requiero, Los Amores de Anita Pena, Destino de Mujer, a ostatnio w Las Gonzalez i Cosita Rica. Widzowie Zone Romantica oglądali go w serialach Pod wiatr, Imperium Kobiet, Kochankowie, Wojna kobiet.
W aktorstwie najbardziej ceni wieczną zmienność, możliwość wcielania się - a przez to poznawania - tak różnych osobowości, których życie się tak różni. Jako odpowiedzialny ojciec bardzo cieszył się z roli ojca-utracjusza w Las Gonzalez. Zmuszony do wymienienia jednej wymarzonej roli, odpowiedział: "Zagrałbym chętnie homoseksualistę. Ale nie takiego śmieszno-żałosnego typa, jacy się czasem pojawiają w telenowelach, tylko normalnego faceta-geja. Musiałbym nad tą rolą popracować i myślę, że byłoby to dla mnie interesujące doświadczenie". Przyznaje się jednak do pewnej próżności i do tego, że w aktorstwie bawi go także popularność, fakt, iż ludzie rozpoznają go na ulicy.
Gra w baseball - niedawno wraz z ekipą Cosita Rica wziął udział w jubileuszowym meczu jednego z najlepszych klubów w Wenezueli - i pływa, wolny czas spędza też na plaży i na oglądaniu dobrych filmów. Nie znosi jednak chodzić do kina. "Mierzi mnie ten rytuał kupowania i siorbania coli, choć piję colę, gdy coś jem". Lubi kuchnię włoską. Ma słabość do alkoholu, papierosów i koni. Z domu rodzinnego wyniósł znajomość włoskiego (rozmawiano tylko w tym języku) i wielki szacunek do ojca. Teraz najważniejsza jest dla niego jego własna rodzina - żona i troje dzieci. Jedyne, czego się w życiu boi, to krzywda, jaka mogłaby się im stać. Nigdy nie traci dobrego humoru; uważa, że to co się ma wydarzyć, wydarzy się niezależnie od tego, czy będzie miał dobry czy zły humor. Nikomu niczego nie zazdrości, ciesząc się tym, co - i swymi marzeniami. Jego ulubionym filmem jest Kino Paradiso, a aktorami - Robert de Niro, Meryl Streep. Film marzeń, w którym chciałby zagrać, gdyby ktoś mu taką możliwość podarował: Ojciec chrzestny. Gdyby nie był aktorem, byłby baseballistą. Jego marzeniem jest podróż do Europy, do "Francji, Włoch, Niemiec... te kraje pełne są historii, a ja uwielbiam historię!". Kiedy poznaje kobietę, najpierw patrzy na jej... "biust, stamtąd podnoszę wzrok, by spojrzeć w oczy". Niezapomnianą noc mógłby przeżyć z Sandrą Bullock. A czym jest dla niego pocałunek? "Wszystkim! Pocałunek to życie, to budzenie do życia, to jak piosenka...!".
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|