|
Amanda Gutierrez
Kłamie słowami innych ludzi
czerwiec 2004
Za najtrudniejszy moment w swojej karierze uważa lata, gdy przestała grać amantki, a zaczęła grać ich matki. "Bolało mnie to bardzo, bo czułam się wciąż młoda. Dziś cieszę się, gdy sprzedawczyni w sklepie powie mi, iż jestem za młoda na tak dorosłą córkę, jak widzi to w telenoweli. A ja mam prawie 50 lat i jestem już babcią - moja starsza córka ma syna. Nie boję się 'kryzysu pięćdziesiątki', kryzys przeszłam, gdy kończyłam lat 30. Wtedy byłam znacznie bardziej pełna obaw niż teraz. Dzięki Bogu wymyślono już terapię hormonalną pomagającą znieść menopauzę. Nie będę sobie robić żadnych operacji plastycznych, będę starzeć się z godnością. A jeśli nie będzie już dla mnie ról, to będę żyć dla moich dzieci" - trzeźwo mówi Amanda Gutierrez.
Znamy ją z Grzechów miłości, Cała ty i Imperium kobiet), gdzie pojawia się jak diabeł z pudełka jako Natalia, wyrodna siostra i matka. Amanda jednak wystąpiła w sumie w około 20 telenowelach, m.in. Sabrina (debiut u boku Mayry Alejandry), La Duena, Ines Duarte Secretaria, Maria de los Angeles, A Calzon Quitao, Trapos Intimos, Que Buena se puso Lola. Zagrała też w dwóch filmach pełnometrażowych: Rizo (1998) i La Senora de Cardenas (2003). Dla Wenezuelczyków pozostaje też Marią de San Jose, pierwszą
Urodzona 28 marca 1955 Amanda była tym spośród czternaściorga dzieci, na którego temat rodzice żartowali "powinna występować na scenie". Ojciec Amandy dzierżył ster rządów w rodzinie twardą ręką. Gdy Amanda była w szkole średniej, jej matka opuściła dom i na rok pojechała do Włoch. Dotychczasowa prymuska oblała trzecią klasę i podążyła w ślad za matką. Tu wkrótce wyszła za mąż. Ona miała lat 16, on był już uznanym adwokatem w Genui. Z tego małżeństwa urodziła się Claudia Eugenia, ale rozwód nastąpił już w kilka miesięcy po jej urodzinach. Drugie małżeństwo Amandy trwało trzy lata, a jego owocem jest Federica. Jako wciąż młodziutka matka dwójki dzieci postanowiła urządzić sobie życie zupełnie od nowa. Przyjechała do Hiszpanii z zamiarem studiowania aktorstwa, jednak najlepsza szkołą, la Escuela Superior de Arte Dramático, przyjmowała wyłącznie Hiszpanów. Dlatego Amanda wróciła do Wenezueli. Przedtem zdążyła jednak się zakochać - w Nicomedesie Zuloadze, wenezuelskim prawniku (późniejszym znanym publicyście), który jako prezent zaręczynowy podarował jej gitarę. Amanda ma ją do dziś i grywa na niej do dziś. Odrzuciła jednak wtedy rękę Nicomedesa, bo, jak mówi, chciała być aktorką. Do ślubu doszło 27 lat później, w Wenezueli. Amanda miała już wtedy trzecie dziecko - Carlosa Manuela, urodzonego w 1993 roku.
"Jestem aktorką z powołania" - mówi dziś o sobie - "a aktorstwo nauczyło mnie kłamać słowami innych ludzi". Za swój największy życiowy sukces uważa trójkę swoich dzieci, a za mężczyznę, który wywarł na jej życie największy wpływ - swojego ojca. Mówi, że ma paskudny charakter, ale cieszy się, że nie zawsze pozostaje w zgodzie z sama sobą: "gdy czuję się zbyt dobrze ze sobą, mam wrażenie, że umieram". U innych nie znosi nieodpowiedzialności. Jest domatorką i uwielbia wciąż coś ulepszać i zmieniać w swoim domu. Jeździ konno, gra w tenisa, łowi ryby, które chętnie zjada - ale tak naprawdę lubi każdą kuchnię i każdą potrawę. Jej ulubione filmy to wciąż Casablanca i Przeminęło z wiatrem. Od lat kocha się w Melu Gibsonie, ale zapytana o ulubioną książkę, wymienia jeden z tytułów jej męża, Nicomedesa Zuloagi...
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|