|
Ivelin Giro
Kubanka z europejskim nalotem
wrzesień 2006
Ivelin, Evelin, Yvelin, Ivelyn... Ona sam twierdzi, iż jej imię pisano na tak wiele sposobów, iż zdążyło jej to zobojętnieć. Była muzą Alberta Kordy, zagrała kilka scen z Willem Smithem, dziś jest narzeczoną meksykańskiego skandalisty. Jak potoczy się dalej kariera pięknej Kubanki?
Alberto Korda (1928-2001) to kubański fotograf, autor najsłynniejszego zdjęcia Che Guevary, które stało się jedną z ikon popkultury. W latach 80. starszy pan fotografował m.in. młodziutką Ivelin Giro, początkującą modelkę. Poza pozowaniem do zdjęć Ivelin zaczęła prowadzić w telewizji program Revista de la manana, a potem wyjechała za granicę. Była pierwszą kubańską modelką od lat 60., której udało się wyrwać z Kuby. "Panowała tam upiorna biurokracja. Dostawałam mnóstwo zagranicznych angaży, ekipy przyjeżdżały, ale nie mogły zacząć pracować z powodu papierków, pozwoleń, pieczątek itd. W show-biznesie czas to pieniądz, więc wyjeżdżały z niczym i ja też zostawałam z niczym" - wspomina po latach.
Jedna z agencji modelingu zaproponowała Ivelin kontrakt w Paryżu. Giro szybko została cenioną modelką. Chodziła po wybiegu na pokazach Versacego, Armaniego, Karla Lagerfelda, pojawiała się na okładkach najważniejszych pism i reklamowała wielkie marki kosmetyczne. Przez siedem lat mieszkała we Francji, gdzie świetnie opanowała francuski, potem w Mediolanie - nauczyła się włoskiego. Od kilku lat jednak mieszka w Miami. Zadziwiające, ale angielskiego - podstawowego języka w świecie modelingu - nauczyła się dopiero tu, na kursach. Zaczęła tu też grać w teatrach - m.in. w słynnej sztuce Bano de damas; w innym przestawieniu wcieliła się w żonę Antoniego Czechowa. Próbuje się przebić w Hollywood - najpierw w filmie Bad Boys II (2003) zagrała kochankę Willa Smitha. Niestety, do filmu weszła tylko jedna scena z Ivelin (drugą widzowie amerykańscy mogą obejrzeć jako dodatek na DVD z filmem). Większą rolę dostała w muzycznej zwariowanej komedii filmie Hey DJ (2005). No i zadebiutowała w telenoweli - jako najpierw zepsuta, a potem przerażona i zaszczuta Renata w Marzenia nic nie kosztują.
Prywatnie jest rozwódką (jej mąż był bardzo bogatym przedsiębiorcą), ma dwoje dzieci. I właśnie pojawił się mężczyzna, który może zaważyć na jej dalszych losach. Mężczyzna jest meksykańskim aktorem, nazywa się Bobby Larios, występuje m.in. w rozbieranym show Solo para mujeres, a polscy widzowie mogą pamiętać go z telenowel Ścieżki miłości i Biały welon. Na planie tej drugiej Bobby poznał Kubankę Niurkę, żonę producenta telenoweli Juana Osorio. Wybuchła wielka miłość, początkowo utrzymywana w tajemnicy. W końcu grudnia 2004, w dniu, w którym przypada Dia de los inocentes (hiszpański prima aprilis) Niurka oświadczyła, iż odchodzi od Osoria dla Bobby'ego. Spodziewano się, iż to tylko dowcip, jednak Niurka i Bobby pobrali się, stali się ulubieńcami paparazzich i plotkarskich mediów - byli wszędzie i stale. W końcu wyprowadzili się za miasto, by uciec od reporterów. Ze swojego nowego domu zaczęli jednak transmitować reality show Lo Veremos Todo con Niurka y Bobby, wzorowany na programie rodziny Osborne'ów. Gdy syn Lariosa z pierwszego małżeństwa przychodził w odwiedziny do ojca, telewidzowie widzieli jego twarz wypikslowaną, gdyż matka nie zgadzała się na upublicznianie wizerunku chłopca w takim kontekście. Sielanka skończyła się równie nagle, jak zaczęła - w czerwcu 2006 Niurka i Bobby byli już po rozwodzie. On twierdzi, że ona go zdradzała, ona twierdzi, że on to idiota używający mięśni zamiast mózgu. Uff...
I tego właśnie mężczyznę Ivelin Giro poznała na kolacji u wspólnych przyjaciół. Zaiskrzyło od razu. Astrolog David Devapriya chwali się, iż przewidział ten związek - na początku roku wyczytał w gwiazdach, iż Ivelyn znajdzie nową miłość, że będzie to mężczyzna młodszy od niej (Larios urodził się w 1970), kontrowersyjny i bardzo znany. Cóż, wszystko się zgadza... Ivelin i Bobby zaczęli publicznie pokazywać się razem w połowie sierpnia 2006. "Boby jest niesamowity, ma piękną duszę, jest świetnie wykształcony i ma imponujące cele życiowe" - mówi Ivelin. - "Między nami jest niewiarygodna chemia. Byłam zaskoczona, że Bobby, którego znam z telewizji, może być facetem tak głębokim, tak uczuciowym i tak skomplikowanym. Urzekło mnie jego spojrzenie, patrzy tak czule". Larion zamierza przenieść się do Miami, by być blisko Ivelin. Czy ta znajomość zaważy na losach modelki? Jeśli nawet Giro nie znajdzie się w oku medialnego huraganu, to i tak utraci zapewne sporo ze swej prywatności...
Na razie jednak mieszka w Miami Beach w drewanianym domu z lat 20., zbudowanym w podobnym stylu, jak domy w Hawanie w okresie jej świetności. Jest w nim dużo światła i dużo roślin. W ogrodzie przy domu Ivelin rosną róże i jaśminy, są też zioła - dużo sama gotuje i dużo ich używa, zwłaszcza bazylii. W wolnym czasie czyta wszystko to, co może pomóc jej rozwinąć się jako aktorce - m.in. dużo książek na temat psychologii, gdyż jako dziecko chciała być psychologiem. Uwielbia tańczyć, najchętniej salsę. Taniec i muzyka sprawiają, że czuje się szczęśliwa. Czy czuje się też piękna? "Tak, ale nie tylko fizycznie. Wierzę, że Bóg rozświetla moją duszę i dlatego jest we mnie piękno". Nie lubi w sobie swoich stop - nosi rozmiar 10. Najbardziej dba o twarz, bo ma wrażliwą skórę. Kiedyś we Francji uciekła chirurgowi plastycznemu spod noża: agencja modelek chciała namówić ją na operację nosa, ale ostatecznie Ivelin nie zgodziła się. Śpi co najmniej siedem godzin, jada wszystko co lubi, ale w malutkich porcjach, sześć razy dziennie. Dzień zaczyna od ucałowania dzieci i wspólnego podziękowania Bogu za wszystko co dobre na świecie. Lubi zapachy Kenzo i wszelkie świeże, cytrusowe, nie za słodkie. Jest dumna ze swoich dzieci, a gdyby się miała narodzić raz jeszcze, chciałaby być własną córką. Nie umie przebaczać przemocy wobec dzieci. Jest bardzo uparta, a w mężczyznach nie toleruje przeciętności, braku głębszych uczuć, zimna i obojętności. Czy ma fantazje erotyczne? "Och, jest ich tak wiele... na przykład, że kocham się w chmurach". A gdzie kocha się najrzadziej? "Powiedzmy, że w samochodzie". Czy zamierza mieć dzieci z Lariosem? "Nie. Ja mam swoje, on ma swoje. Ale niezbadane są wyroki boskie...".
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|