|
Gigi Zanchetta Buntowniczka, która dorosła
maj 2002
Jej twarz pamiętamy jeszcze z początków kariery telenoweli wenezuelskiej w Polsce - zagrała w serialu Cristal (1986) zbuntowaną nastolatkę, Bebę Ascanio, a także w Różowej damie. Grała też m.in. w Cara Sucia oraz produkcjach: argentyńskiej (Inolvidable) i ekwadorskiej (Angel o Demonio). U boku Fernanda Carilla wystąpiła w Primavera, (1988) pierwszej realizacji scenariusza Delli Fiallo, który posłużył potem za podstawę i Rosangeliki, i Rosalindy. Oglądaliśmy ją w telenoweli Dulce Enemiga, a w Zone Romantica - w Pod wiatr, Cała ty, Barwach miłości, Kroku do szaleństwa.
Jest Baranem - urodziła się 3 kwietnia 1967 roku jako Gigliola Zanchetta, w Caracas, w rodzinie włosko-wenezuelskiej. Od małego uważana za osobę hiperaktywną, niespokojną, wiecznie poszukującą - pewnie dlatego z początku grała role buntowiczek. Dziś się uspokoiła - jak twierdzi, dzięki mądrym ludziom, jakich spotkała na swej drodze i dzięki wschodnim medytacjom. Uważa się za osobę bardzo religijną, choć długo nie mogła odnaleźć tej właściwej drogi do Absolutu: przeszła przez katolicyzm, buddyzm, taoizm, była świadkiem Jehowy i krysznaitką... Podobno jeden z pierwszych momentów, gdy poczuła, że czas zastanowić się nad sobą, przeżyła, gdy spacerowała ulicami wyludnionego Caracas. Było tak pusto, gdyż wszyscy siedzieli w domach i oglądali Primaverę z jej udziałem. Gigi nie miała 22 lat i przeraziła się odpowiedzialności. Trochę jeszcze przed tą odpowiedzialnością uciekała... Dziś twierdzi, że czuje się spełnioną kobietą, kochanką, aktorką i matką - uważa, że macierzyństwo ją zmieniło, dzięki niemu dojrzała. W wywiadzie udzielonym w czasie, gdy jej syn miał niecałe trzy lata, mówiła, że świata poza nim nie widzi. Ale też intensywnie pracowała: właśnie przygotowywała się do podróży promującej którąś z jej telenowel w Paryżu, Moskwie i Ułan Bator.
Pytana o przyziemne, codzienne przyjemności mówi, że uwielbia game boya, czekoladę i spanie. Ceni Richarda Gere'a, zwłaszcza po roli w Pretty Woman; wielkie wrażenie zrobił na niej "Alchemik" Paolo Coelho. Jej ulubione piosenki to "Girls Just Want To Have Fun" Cyndi Lauper i "Living on the Prayer" zespołu Bon Jovi. Gdyby mogła wybierać epokę, w której chciałaby żyć, byłaby to starożytna Grecja lub Rzym. Jej najpiękniejszy sen? "Pływałam z delfinami". Chciałaby śpiewać i zagrać w sitcomie.
Jest szczęśliwą matką, a wkrótce być może szczęśliwą żoną...
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|