|
Krok do szaleństwa
O serialu
To miało być zupełnie inaczej: telenowela bez happy endu! Orestes Lara w szale zazdrości miał zabić Santiaga, odkrywszy, że jest on kochankiem jego żony Virginii. Okazało się jednak, że odwaga producentów nie idzie w parze z odwagą aktorów...
Krok do szaleństwa ma ambicje pokazania życia takiego, jakim jest poprzez bohaterów takich jak my - zwyczajne kobiety, zwykłych mężczyzn. Dwie przyjaciółki mogą tu plotkować o facetach krojąc warzywa na zupę, czyli przy czynności do tej pory heroinom nieznanej. Rozwód jest tu naturalną konsekwencją wypalenia się uczucia - tak, miłość nie musi być wieczna! Jednak nie wszystkie stereotypy dało się tak łatwo przełamać: nikt nie chciał zagrać roli Santiaga! Bo co to za romantyczny kochanek, co ginie z ręki męża-rogacza? Jeden po drugim amanci rezygnowali z przyjęcia tej roli - ostatnią deską ratunku wydawał się Osvaldo Rios, który podobno bliski był zaakceptowania takiego zakończenia. Ale i on powiedział "nie".
Producenci ugięli się i finał wątku miłosnego Virginii i Santiaga nie będzie dla nas zaskoczeniem. Rolę przyjął Mario Cimarro. Wkrótce jednak media wenezuelskie obiegła plotka, że Mario wycofał się z projektu i casting na Santiaga znów się zaczyna. Jedni twierdzili, że Cimarro na zdjęciach próbnych wypadł tak fatalnie, że go wyrzucono z obsady, inni, że aktor pokłócił się z producentami i obraził. Podobno znów zgodził się przyjąć rolę dopiero po mediacjach prowadzonych przez innego aktora... Co jest prawdą, nie wiemy, dość że ostatecznie Mario zagrał Santiaga, Wanda d'Isidoro - Virginię, a Jean Carlo Simancas - Orestesa stojącego na drodze do ich szczęścia.
O SERIALU | OBSADA | GALERIA | FOTOREPORTAŻ
|