|
Danna Garcia
Czuję się Julią XXI wieku
październik 2002
Dziewczęca Danna mimo młodego wieku - urodziła się 4 lutego 1978 w Bogocie, stolicy Kolumbii - jest już prawdziwą aktorską weteranką. Zadebiutowała w telewizji mając lat cztery - razem z siostrą Claudią występowały w reklamówkach. Od tej pory cały swój czas dzieliła między szkołę, grę w reklamach i teatrze, prowadzenie programów dla dzieci i niezliczone kursy: pantomimy, aktorstwa, tańca... Nie znaczy to, że Danna uważa, iż umie już wszystko - ubiegły rok spędziła na kolejnych kursach aktorstwa w Nowym Jorku.
Pierwszą ważną rolę zagrała jako 15-latka w wielkim przeboju telewizji RCN Cafe con aroma de mujer (ten serial była początkiem boomu telenoweli kolumbijskiej). Jako 17-latka przyjęła rolę w Meksyku, w Al Norte del Corazón i zamieszkała w tym kraju zupełnie sama. Potem grywała na zmianę w Kolumbii (m.in. Perro Amor) i Meksyku (m.in. Háblame de Amor), a od czasów Zemsty mieszka w Miami.
Sama o sobie mówi, iż jest osobą dość samotną. Rodzice (jej ojciec wykłada na wydziale handlu na jednej z uczelni w Bogocie) uważali, że skoro córki mają talent, to nie wolno go zmarnować - ale wieczne kursy, ciągłe zmiany miejsca zamieszkania związane z kontraktami sprawiły, iż Danna nie nauczyła się zaprzyjaźniać i dziś, jak twierdzi, nie ma przyjaciół.
Jaką osobą jest Danna Garcia? Na to pytanie przed rokiem odpowiadała tak: "Jestem zatwardziałą romantyczką. Wierzę w swojego księcia na białym koniu. Uważam się za Julię roku 2001. Nie znalazłam jeszcze swojej życiowej miłości, ale nie spieszę się. Uważam, że lepiej być samej niż w złym towarzystwie, w złym związku. Jestem też bardzo wrażliwa, łatwo doprowadzić mnie do płaczu. Z wiekiem staję się dojrzalsza, bardziej niezależna, bardziej wymagająca, staję się perfekcjonistką. Moim największym wrogiem jestem ja sama - nie pozwalam sobie na wiele rzeczy. Nikt też nie zmusza mnie do pracy bardziej niż sama siebie zmuszam. Ponieważ jestem też niecierpliwa, tuż po skończeniu jednej pracy jestem gotowa rzucić się głową w dół w kolejną pracę. Ludzie wciąż oczekują, że jestem młodziutką, narwaną Marcelą z Cafe con aroma de mujer, ale to przecież nie ja. Ja jestem odpowiedzialna, umiem zapanować nad długością moich rozmów telefonicznych, ale wygłupiam się z moją starszą siostrą, wychodzę do kina, do restauracji, zakładam okulary do oglądania telewizji. Jestem normalna".
Plotkarscy dziennikarze twierdzą jednak, iż Danna miewa gwiazdorskie zapędy... W każdym razie przenosząc się do pracy do Meksyku umiała zadbać o swoje interesy: zażądała od telewizji mieszkania, samochodu z kierowcą pełniącym też rolę ochroniarza, strojów, sali gimnastycznej, lekcji tenisa, angielskiego, francuskiego i hiszpańskiego specyficznego dla Meksyku. Wywołała tym wszystkim mały skandal - ale dostała to, co chciała...
kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
|