|
Ana Karina Casanova
Nie używa dublerki
czerwiec 2005
Po trzech latach spędzonych dość tłusto w Miami (zagrała tu w Secreto de amor, Gata salvaje i w Rebece) wróciła do Wenezueli. Po roli w serialu Amor de bueno przyjęła kolejną - w El amor las vuelve locas. Gra tu córkę Lilibeth Morillo. I kręci sceny akcji! "Nigdy nie używam dublerki! Inni aktorzy tak, i ja szanuję ich wybór. Ale wolę sama zagrać wszystko, co jestem w stanie. Oczywiście przy zachowaniu maksymalnych środków bezpieczeństwa. Ścigałam się już na koniu, motocyklu, w samochodzie. Robi się pewne sztuczki, by nie padać bezpośrednio na asfalt. Ale i tak następnego dnia boli mnie całe ciało. I to właśnie lubię" - mówi aktorka.
"Wszyscy pytają mnie o różnice w pracy w Wenezueli i w Stanach. Cóż, tutaj jest wiele, naprawdę wiele osób z zacięciem artystycznym. Nie mówię, że na Florydzie ich nie ma, ale w Wenezueli robi się rzeczy naprawdę piękne, niezależnie od tempa, w jakim trzeba pracować. Jest w tym jakieś misterium, zamiłowanie do robienia rzeczy dobrze. Wypuszczania produktu będącego telenowelą, ale noszącego też cechy artyzmu. Telenowela nie jest tu tak powierzchowna. A w Miami... Nie chciałabym mówić o Miami źle, bo miałam tam fantastyczne doświadczenia. Ale to inna koncepcja pracy. Bardziej pracuje się światłem, ingerencje reżysera są mniejsze, aktor jest bardziej pozostawiony samemu sobie i właściwie ma za zadanie przede wszystkim wyglądać pięknie na pięknym tle. Zwraca się większą uwagę na pejzaże, dekoracje, lokalizację zdjęć, a mniejszą na pracę aktora. W Wenezueli związek między aktorem i reżyserem jest większy, obaj myślą o sztuce" - opowiada Ana Karina.
W nakręconym w Miami serialu Gata salvaje aktorka grała rolę prowadzącej podwójne życie Luisany: nocami stawała się Sireną. Ta pierwsza była skromna i cicha, ta druga "mówiła ciałem, co było ciekawym doświadczeniem. Do tej roli nosiłam perukę, do której nie mogłam się przyzwyczaić. Nienawidziłam jej!" - wspomina Casanova. - "Pierwsze chwile z Sireną były dla mnie dość krępujące. Reżyser, zamiast mi dać instrukcje normalnym tonem, wypchnął mnie na środek i powiedział: 'no dobra, uwiedź mnie'. Wszyscy rzucili swoje zajęcia i zaczęli się na mnie gapić, a ja zrobiłam się czerwona jak pomidor. Choć jestem aktorką, naprawdę jestem dość nieśmiała!". Sukces serialu miał być dyskontowany także na deskach teatru: były plany, by w trasę ze sztuką "Amor salvaje" ruszyło kilku aktorów, m.in. Mario Cimarro i Ana Karina. Z tych planów jednak nic nie wyszło. Nie udał się także muzyczny debiut aktorki - nie nagrała płyty, o której marzyła.
Od dwóch lat Casanova jest mężatką - ślub wzięła po trzech latach narzeczeństwa. "Wierzę w Boga, ale żyje u boku Anioła... Angelo jest bardzo dojrzały, zrównoważony. Mam poczucie, że na mnie spływa jego spokój i jego życiowe doświadczenie. Przy nim dojrzewam. Życie we dwoje jest cudowne" - mówi Ana Karina. Nie planuje na razie powiększenia rodziny: "Kiedyś z pewnością, ale na razie oboje jesteśmy na bardzo ważnym etapie kariery zawodowej".
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
Wola sukcesu
maj 2001
Filigranowa Marisela, rozdarta między miłość a uczciwość heroina Prawa do miłości, była pierwszą dużą rolą Any Kariny Casanovy. Przedtem zagrała w telenoweli dla młodzieży Jugando a ganar i kilku filmach kinowych. Jeszcze przedtem była modelką, a karierę zaczynała od konkursu Miss Venezuela.
Ana Karina Casanova Santibańez urodziła się 8 marca 1975 roku w Caracas. Przystępując do konkursu, miała 22 lata, 170 cm wzrostu, ważyła 49 kg przy wymiarach 89-60-90 (przyznawała się do uprawiania biegów i aerobiku). Była po pierwszym roku studiów na pedagogice na Uniwersytecie Katolickim Andres Bello. Cóż, na studia już nie wróciła - doszła do finału konkursu zdobywając tytuł miss stanu Amazonas i dała się wciągnąć w tryby showbiznesu.
Uważa, że ma niebrzydką buzię, ale nie lubi swoich, jak mówi, "chuderlawych nóg". Za swe zalety uważa szczerość i ambicję, za wady - prefekcjonizm i skłonność do zazdrości. Ulubiona potrawa: wszelkie makarony i lokalny przysmak wenezuleski pabellón criollo. Ulubione kolory: czerwony i niebieski, a czasem czarny i brzoskwiniowy. Książka: "Władca pierścieni". Postać, którą podziwia: Indira Ghandi. Muzyka: ballady i bolera. Rzadko jej słucha, bo na brak pracy nie narzeka. Wkrótce kolejne seriale z Aną Kariną...
A jedna z gazet wenezuelskich przewiduje, że Ana Karina będzie jedną z najważniejszych heroin przez najbliższe 10 lat. Bo ma w sobie wielką wolę sukcesu.
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|