|
Diego Bertie Pożeracz niewieścich serc
sierpień 2002
Czy będąc na miejscu Camili Rigores (Kochankowie) przegrałabyś ten głupi zakład i zakochałabyś się w Simonie? Hm, Diego Bertie jest Skorpionem, a to podobno największy "sercołamacz" w całym Zodiaku...
Diego Felipe Bertie Brignardello urodził się 2 listopada 1967 roku. Karierę zaczynał od śpiewania w grupie rockowej Imagenes. Do dziś śpiewa i to nie tylko rock - występował na scenie w musicalach Nędznicy i Fantom w Operze. Poza telenowelami gra w kinie - grał na przykład Raskolnikowa w adaptacji "Zbrodni i kary" Dostojewskiego. Inne jego filmy to m.in. Bajo la Piel, El Bien Esquivo, Muerto de Amor.
A telenowele? Ta obsypana największą liczbą nagród - także dla Diega - to Cosas de Amor. Inne to Leonela, Obsesion, La Noche, Canela... Po Kochankach zagrał w Cazando un Millionario z Fabiolą Colmenares, a teraz gra w Brazylii (to rzadki wypadek, by Brazylijczycy uznający swe telenowele za o niebo lepsze od innych, zaprosili aktora hiszpańskojęzycznego) w serialu Vale Todo u boku Meksykanki Itati Cantoral.
Jeśli ktoś komuś zrobi na planie głupi (albo i nie głupi) dowcip, to na pewno będzie to Diego Bertie. "Poczucie humoru jest na planie niezbędne, bez tego nie przeżylibyśmy. Poza tym bardzo zbliża ludzi, a ja lubię pracując, mieszkając, jedząc i spędzając cały czas z ekipą czuć się jak w rodzinie" - mówił Diego w wywiadzie. Może dlatego nie plotkuje (przynajmniej tak twierdzi). Nie lubi przyjęć i imprez branżowych, uważa się za "człowieka oddanego pracy i całkiem normalnego". Przyznaje się, że płacze, "bo mężczyźni zawsze mają powody, by płakać". I nie ma kompleksów, iż nie jest uważany - uwaga, uwaga! - za przystojnego (hm, tak przynajmniej pisał o nim dziennikarz w roku 1998). "Zostałem aktorem, by przełamać swą nieśmiałość" - odpowiedział. Ale w dwóch sztukach pokazał się w teatrze nago. "Ojej, miałem 20 lat, nagość była uzasadniona akcją, a sztuki były po prostu dobre. Teraz bym się już nie rozebrał, także dlatego, by nie wywoływać sensacji na planie".
Jego pierwszą miłością była siostra narzeczonej jego brata. "Miałem sześć lat i zaśpiewałem dla niej serenadę. Nie wzbudziło to jej entuzjazmu". Twierdzi, że dużo trudnej uwieść mu kobietę niż kamerę. "Kobiety są nieprzewidywalne i dlatego nie wierzę w żadne strategie czy plany podbojów. Uwiedzenie musi być naturalne, ważne jest wzajemne poznanie, dotarcie do serca i duszy. Żeby uwieść, nie można niczego udawać". Nie uważa się w związku z tym za Don Juana - gdyby jako aktora podniecało go to, że kobiety zachwycają się jego powierzchownością, "byłoby to śmieszne". Jest zakochany w swej żonie Bibianie, którą poznał na plaży, kiedy oboje mieli po 14 lat. "W kobiecie najważniejsze jest spojrzenie i skóra. Fascynują mnie kobiety kobiece, które łączą w sobie kruchość z charakterem. Taka właśnie jest moja żona. Wydaje się dzieckiem, a jest wielką, wspaniałą kobietą". Mają córeczkę Aissę.
Jest Peruwiańczykiem, pracuje na zmianę w Peru i Wenezueli. Uwielbia podróże, przez trzy lata mieszkał w Hiszpanii, w Madrycie i Sewilli. Lubi czytać, kibicować i gotować.
kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć
|