|
Chantal Baudaux
Inni mają gorzej
wrzesień 2005
Imię i nazwisko zawdzięcza ojcu Francuzowi, matka jest Hiszpanką. Chantal Nathalie Baudaux Jiménez została modelką w wieku lat 17 - "łowczyni talentów" z agencji modelingu zaprosiła ją na casting ujrzawszy na ulicy czy w sklepie. Chantal nigdy nie myślała o takiej karierze, więc zaproszenie zlekceważyła. Uległa, gdy ta sama łowczyni zadzwoniła do niej miesiąc później - a dwa dni po castingu Baudaux kręciła już swą pierwszą reklamę. Życiowe marzenie Chantal - weterynaria - nie spełniło się. Te studia odradziła dziewczynie jej matka, motywując to nader praktycznie: wydział weterynarii był daleko od domu, "jak ty sobie poradzisz z dojazdami, nauką i pracą". Prostsze "logistycznie" okazały się studia na wydziale reklamy - Chantal jest właśnie na ostatnim roku. A praca? Przez te osiem lat zdążyła zagrać w około 30 reklamach i kilku telenowelach. Pierwszą była Hoy te vi w roku 1998 - Baudaux miała wtedy 18 lat (urodziła się 4 stycznia 1980 w Caracas). Dopiero potem zaczęła naukę w Academia Nacional de Cine y Televisión, gdzie poza aktorstwem, uczyła się tańca nowoczesnego. Potem przyszły Moje trzy siostry, Carissima, Kobieta Judasz i La Cuaima i Negra consentida. Teraz gra w serialu kostiumowym Amantes. Poza La Cuaimą, gdzie była czarnym charakterem, i Negra... zawsze grała główne role...Ale sama mówi: "na tytuł 'primera actriz' muszę pracować jeszcze ze 20 lat". Oraz: "nie ma takiej roli, której zagrania bym odmówiła". Hm, pożyjemy, zobaczymy. Chantal zresztą nie zarzeka się, że aktorstwo jest jej przeznaczeniem do końca życia. Interesują ją zdjęcia filmowe, może kiedyś przejdzie na drugą stronę kamery? Na razie na planie czuje się bardzo swobodnie. "Jeśli scena jest dobrze napisana, nie jest trudno płakać na planie. Wystarczy uwierzyć w to, co czuje twoja postać, a przy dobrych dialogach, wiarygodnym scenariuszu to łatwe". Czy może sobie wyobrazić siebie oddaną wyłącznie domowi i dzieciom? "Wyobrazić sobie mogę, ale z realizacją tej wizji byłoby znacznie gorzej". Uważa się za perfekcjonistkę.
Platonicznie kocha się w Leonardo DiCaprio. Mniej platonicznie? Odmawia odpowiedzi na pytanie, z którym aktorem chciałaby przenieść miłosną relację z planu do prawdziwego życia. Zresztą, jak twierdzi, "życie z aktorem nie ma wielu zalet. Kiedy oboje grają, oboje również wiedzą, że grają". Nie znosi kłamstwa i nie wybaczyłaby zdrady. "Zdaję sobie sprawę, że bywam żmiją". Zapytana o osobę, która wywarła na nią największy wpływ, odpowiada: "ja sama".
Lubi Depeche Mode, ma kolczyk w pępku, a gdy poznaje mężczyznę, najpierw zwraca uwagę na jego oczy. Najbardziej wrażliwą częścią jej ciała jest kręgosłup. Czy jest uparta? "Bardzo". Uwodzicielska? "Nie sądzę". Flirtuje? "Kiedy muszę". Podejrzliwa? "Wcale". Umie kłamać? "Tego się można nauczyć". Jak zabija swoje smutki? "Tłumaczę sobie, ze inni mają gorzej". Co ją podnieca? "Kiedy inni mnie słuchają".
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|