|
Sergio Basanez
Spełniony w rolach dziadków
październik 2003
Catalina i Sebastian, Ulica narzeczonych, Kiedy będziesz moją - te trzy telenowele będą nam zawsze kojarzyć się ze znakomitą parą: Silvia Navarro i Sergio Basanez. Podobno nawet byli razem, przez kilka miesięcy, podczas pracy nad Cataliną i Sebastianem (1999). Niektórzy twierdzą jednak, że ich związek był jedynie trikiem promocyjnym...
Sergio Manuel Basanez Rodriguez urodził się 4 maja 1970 w Poza Rica Veracruz w Meksyku. Ma brata Carlosa i siostrę Marię. Jako dziecko występował wraz z dorosłymi aktorami w przedstawieniach dla dzieci. Jako nastolatek grał w teatrach muzycznych. Ucząc się w szkole aktorskiej prowadzonej przez Azteca TV, równolegle studiował prawo. W telenoweli debiutował w roku 1990 (Amor de nadie), pierwszą główną rolę zagrał u boku Angeliki Rivery w Sueno de Amor (1993). Potem przyszły Morelia, Marisol, Maria Isabel, wreszcie Paulina (1998) i Kłamstwo i miłość (1998) - w tym ostatnim serialu wcielił się bardzo przekonująco w bardzo czarny charakter. Następne trzy telenowele to wielkie sukcesy z Silvią Navarro jako partnerką. A obecnie Sergio pojawia się w sequelu Miłości i namiętności (Mirada de mujer. El Regreso) i gra główną rolę w telenoweli Un nuevo amor, gdzie partneruje mu Vanessa Acosta. Początkowo bohaterkę serialu grała zupełnie inna aktorka, ale po kilkunastu odcinkach zrezygnowała z roli. Scenarzyści musieli więc uśmiercić heroinę (!) i dać bohaterowi zupełnie nową miłość... oczywiście po tym, jak wyjdzie z więzienia po pięciu latach odsiadki, niesłusznie oskarżony o zamordowanie tamtej. "Na szczęście mam jeszcze poczucie, że moi bohaterowie się nie powtarzają, o co nietrudno, gdy gra się amanta w telenoweli. Każdy z nich jednak miał własne problemy i każdy był inny. Jednak chciałbym zagrać wkrótce znów 'tego złego', to zwykle role stanowiące większe wyzwanie dla aktora. Choć w wypadku Un nuevo amor nie mogę narzekać: nie co dzień zdarza się, by heroina umierała na początku historii!" - mówił niedawno w wywiadzie. - "Nie zależy mi na tym, by moje nazwisko pojawiało się w czołówce jako pierwsze, ale na tym, bym miał role do zagrania, nie tylko do pokazania się. Na przykład w Ulicy narzeczonych byłem tym niechcianym trzecim, odrzucanym przez bohaterkę, ale myślę, że była to dużo ciekawsza postać niż protagonista".
Podczas nagrywania Ulicy narzeczonych właśnie Sergio wyznał, że jego zawód bardzo utrudnia mu utrzymanie stałego związku: "Głównie z powodu tempa życia i rytmu pracy. Przecież nigdy nie wiesz, czy z tą kochaną kobietą będziesz mógł zjeść śniadanie, obiad czy kolację. Najczęściej ani to, ani to, ani to. Trudno jest też poradzić sobie z zazdrością drugiej strony, trudno wytłumaczyć, że pewnie rzeczy dzieją się na ekranie, a nie naprawdę". Sam Sergio nie jest osobą zazdrosną, choć "kiedyś byłem. Ale wyrosłem z tego. Nie chcę powiedzieć, że dojrzałem, bo dojrzewa się całe życie". Idealna kobieta - według Basaneza - to kobieta inteligentna, która go zrozumie. Dla Sergia ważne jest znalezienie wspólnych zainteresowań, bo "stać się parą jest bardzo łatwo, ale potem trzeba naprawdę mieć ze sobą wiele wspólnego, by budować związek". W wolnych chwilach Basanez lubi spotykać się z przyjaciółmi w restauracji. Chadza do kina ("cenię zwłaszcza kino artystyczne i niezależne, bo dotyka najbardziej ludzkich spraw, ale dobrze bawię się też na produkcjach hollywoodzkich"), dużo czyta ("uwielbiam Hermana Hessego i magiczny 'Dom dusz' Isabel Allende, bardzo podobał mi się 'Świat Zofii' Gaardera"). Zapytany o to, jak widzi siebie za 30 lat odparł: "Będę spokojny i spełniony w rolach dziadków".
Aha, w jednym ze starszych wywiadów Sergio chwalił się, że niewinność utracił w szkole średniej z jedną ze swoich nauczycielek...
| kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć |
|
|